Bądź harcerzem!

Autor: Piotr Gorniak

Kiedy zostałem drużynowym, miałem masę pomysłów i chęci. Najchętniej od razu zrealizowałbym je wszystkie naraz, ale był jeden problem – czas. Szkoła, życie prywatne i drużyna wędrownicza zajmowały swoje, więc na mój milion pomysłów nie starczyło doby. Co w takiej sytuacji najłatwiej zrobić? Oczywiście zrezygnować z czegoś. A że ze szkoły raczej trudno, a życie prywatne też jest dość potrzebne, to wybór był prosty – przestaję się udzielać w drużynie wędrowniczej. Nie odszedłem z niej całkowicie, ale na zbiórce pojawiałem się raz na półtora miesiąca, a nie tak jak wcześniej co tydzień. I wtedy się okazało, że jednak zrobienie tego wszystkiego, co chciałem, nie jest takie proste. Nie chodziło nawet o umiejętności – starszy instruktorzy służyli radą i pomocą w każdej chwili, wystarczyło poprosić. Po prostu przestało mi się chcieć. Harcerstwo przestało być pasją, a zaczęło być pracą, którą trzeba było zrobić. Nie było już w tym wszystkim tej radości, która towarzyszyła mi na początku.

W psychologii funkcjonuje termin wypalenia zawodowego. Mówi się o nim, gdy praca przestaje dawać satysfakcję, pracownik przestaje się rozwijać zawodowo, czuje się przepracowany i niezadowolony z wykonywanego zajęcia, które kiedyś sprawiało mu przyjemność. Brzmi znajomo?

Idea harcerstwa jest fantastyczna. Musi być, skoro porwała tylu ludzi. Ale wszyscy oni nie tylko dawali harcerstwu, ale też z niego czerpali.

Drużynowy ma mnóstwo możliwości, żeby poczuć harcerstwo na własnej skórze. Drużyny wędrownicze, kręgi akademickie i instruktorskie stoją otworem. Zbiórki, biwaki i inne akcje stwarzają okazję do ponownego poczucia na sobie harcerskiej metody i zaczerpnięcia programowych inspiracji. A przede wszystkim sprawią, że harcerstwo dalej będzie przygodą, a nie miejscem pracy.

A co z tymi, którzy nie mają możliwości brać udziału w regularnych spotkaniach? Wtedy zawsze można skorzystać z szerokiej oferty zlotów, warsztatów i innych okazjonalnych imprez. Nie będzie to to samo, co systematyczne „ładowanie akumulatorów”, ale takie akcje często dają ogromne pokłady motywacji, która starcza na długo.

Ksiądz Kazimierz Lutosławski powiedział, że „harcerstwo to nie jest coś, co się robi. Harcerstwo to jest coś, czym się jest”. Druhno drużynowa, druhu drużynowy – żeby móc świadomie i w pełni stosować harcerską metodę, trzeba odczuwać ją na sobie i widzieć ją w praktyce. Nie bądź pracownikiem harcerskiej korporacji. Bądź instruktorem, który sam też stara się czerpać z tej organizacji jak najwięcej. Nie zatrać harcerskości w swoim podejściu. Bądź drużynowym, ale pozostań harcerzem.